Jako dziecko dostałem swój pierwszy komputer na komunię. W tamtych czasach technologia nie była jeszcze tak mocno rozwinięta jak dzisiaj, jednak też nie były to jej początki. Z racji tego, że na osiedlu na którym dorastałem byłem jednym z nielicznych, którzy posiadali taki sprzęt, często przesiadywało u mnie w domu grono znajomych, żeby chociaż przez chwilę pograć w jakąś popularną w tamtych czasach grę. Byłem zachwycony takim prezentem, spędzałem przed komputerem niesamowicie dużo czasu. Niedługo później rodzice postarali się o to, żeby podłączyć do domu internet. Całymi dniami potrafiłem surfować po różnych forach, stronach ze śmiesznymi obrazkami, czy popularnych wtedy czatach. Na rozmowach z ciekawymi ludźmi z innych miast mijały mi godziny, dodatkowo bardzo systematycznie powiększałem swoją kolekcję gier skutecznie śmiecąc tym dysk twardy. Często myśląc, że pobieram jakąś najnowszą aktualizację do gry, bylem zaskoczony, że pobrałem wirusa. Oczywiście nie miałem wtedy żadnego programu zabezpieczającego mój komputer, więc po paru miesiącach moich bezmyślnych działań dość sprawie zepsułem chyba wszystko co tylko w komputerze można było zepsuć. Wirusy zablokowały mi dostęp do stron internetowych, zapchany dysk twardy sprawił, że mój komputer stał się jeszcze wolniejszy niż był na początku. Powstał też dodatkowy problem nawet z grami, przestały się już one całkowicie uruchamiać. Pamiętam jak próbowałem rozwiązać wszystkie te problemy swoimi własnymi siłami. Skasowałem praktycznie wszystkie pliki jakich nabyłem przez rok korzystania z komputera, odinstalowałem wszystkie gry. Niestety takie zabiegi niewiele pomogły, a z racji tego, że wirusy zaatakowały już moją przeglądarkę, nie mogłem się nawet wspomóc poradami, które były na przeróżnych forach. Pamiętam też jak niechętnie szedłem do pokoju swoich rodziców, żeby przekazać im informację o tym, że nasz komputer po prostu przestał działać. Zajęło mi to chyba z parę tygodni, dopiero w momencie, w którym tata sam zauważył, że komputer stoi nieużywany, a przecież wcześniej praktycznie nigdy nie był wyłączany, zapytał dlaczego tak się dzieje. Musiałem zdradzić wstydliwą informację na temat naszego sprzętu. Rodzice wtedy postanowili, że trzeba coś z tym przecież zrobić, chociaż nie do końca wierzyli, że po moich operacjach można jeszcze odzyskać dostęp do sprzętu. Zrezygnowani, aczkolwiek pełni nadziei znaleźli w lokalnej gazecie kontakt do człowieka, który nazywał siebie informatykiem. Ja, jako dziecko nie za bardzo wiedział czym się zajmuje taki informatyk, jednak cieszyło mnie to, że być może znowu będę mógł przesiadywać całymi dniami przed komputerem. Pamiętam też jak długo musieliśmy czekać na wizytę pana z ogłoszenia, ponieważ jak sam mówił, ma bardzo dużo pracy, a jest jedyną taką osobą, która zna się na komputerach w mieście. Po jakimś czasie pan przyszedł do nas do domu, zasiadł przed moim biurkiem i po godzinie oddał nam sprawny i w pełni działający sprzęt. Byłem pod wrażeniem, strasznie mi to zaimponowało i też chciałem być kimś takim, kto potrafi naprawić sprzęt komputerowy. Okazało się, że żeby zostać fachowcem trzeba ukończyć odpowiednią uczelnie, na przykład takie studia informatyczne – warszawa oferują, że z takiego laika jak ja, po ukończeniu szkoły, zrobią fachowca. Wtedy wiedziałem już kim chcę zostać w przyszłości i za cel postawiłem sobie ukończenie takiej szkoły. Takie wydarzenia z dzieciństwa w większości z nas wywołują pomysł na przyszłość. Jeśli uda nam się w odpowiednio młodym wieku znaleźć swój pomysł na dalsze życie, to możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że wygraliśmy życie. Zaczynając naukę z pasją do wykonywania przyszłego zawodu, na pewno zostaniemy specjalistami. Musimy zawsze pamiętać, że praca, którą wykonujemy przede wszystkim powinna być czymś co lubimy. Ja wręcz kochałem komputer, kochałem spędzać przed nimi tyle czasu. Do tego stopnia, że być może jeszcze w młodym wieku ze dwa razy wzywałem fachowców na pomoc ze swoim sprzętem, ale z biegiem czasu naprawiałem już wszystko sam. Dodatkowo, osiągnąłem później już taką wiedzę, że praktycznie wszyscy nasi sąsiedzi mając jakiś problem ze swoimi komputerami przychodzili do mnie jak do pełnoprawnego informatyka. Można się domyślić, że odpowiednia żyłka przedsiębiorcy i odpowiednia rozwinięta wiedza to przepis na fajne pieniądze. Dodajmy do tego trochę pasji, chęci rozwijania swoich umiejętności w danej dziedzinie, konsekwentność i w przeciągu kilku lat jesteśmy najlepszymi fachowcami w tym co robimy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here